Forum TePeWu

Łucznictwo postapokaliptyczne


Na ostatnim styczniowym kręgu empatii wyszło nagle, że wszyscy obecni chcą się uczyć strzelać z łuku. Dało mi to zresztą impuls do zaproponowania kręgów sprawczości jako nowej formy działania.
Zrobiłem wywiad i jest co najmniej jedno miejsce (Poznańskie Centrum Łucznicze), gdzie moglibyśmy, za drobne pieniądze, rzędu 30 zł od osoby, wybrać się na pierwsze zapoznanie z łukiem i strzałą. A co dalej, to zobaczymy jak zarezonuje.

Palec pod budkę, kto chce?

Co mam na myśli pisząc “łucznictwo postapokaliptyczne”? Przede wszystkim łucznictwo praktyczne. Po drugie, nie wymagające lat studiowania i treningu.
Po trzecie, dostępne dla jak największej liczby osób.

Na przykład takie:

Przyznam że mam trudność w zrozumieniu jak strzelanie z kuszy może pomóc w budowaniu społeczności i wyznaczaniu pozytywnych przykładów dla innych. Dla mnie nauka zabijania ma tylko negatywne skojarzenia. Dlaczego by nie zacząć od czegoś co buduje, np od permakultury?

1lajk

Założeniem permakultury jest, że w ekosystemie jest miejsce dla wszystkich – wliczając w to orzech włoski (re: juglon). Tłumacząc na bardziej potoczny język, jest miejsce i dla łucznictwa (w tym wypadku nie chodzi o kusznictwo) i dla ogrodnictwa. Jeśli chcesz podjąć odpowiedzialność prowadzenia tematu permakultury, to zapraszamy. :slight_smile: