Forum TePeWu

Od rzemyczka do koniczka

Oryginalny tekst tutaj: http://tepewu.wprzemianie.pl/2020/02/05/od-rzemyczka-do-koniczka/

…czyli krótki tekst o poczuciu sprawczości.

Panie, daj mi cierpliwość, abym zniósł to, czego nie mogę zmienić;
odwagę, abym zmienił to, co mogę;
i mądrość, abym odróżniał jedno o drugiego.

przypisywane wielu autorom

Czym jest poczucie sprawczości?

Z poczuciem sprawczości jest jak z poczuciem bezpieczeństwa. Jest naszym wewnętrznym nastawieniem raczej niż obiektywną sytuacją. Oczekiwaniem pewnych sytuacji i zachowań naszych lub innych osób. Czując się sprawczy, spodziewamy się, że nasze działania i wybory będą miały realny skutek w naszym życiu. Że mamy (do pewnego stopnia) kontrolę nad tym, co się z nami dzieje — a co najważniejsze, że poziom tej kontroli w przyszłości będzie się zwiększał. Oczywiście, to może być złudzenie. Możemy być wręcz manipulowani, żeby się czuć sprawczy. Ale nawet złudzenie sprawczości jest lepsze niż jego brak.

Przeciwko wyuczonej bezradności.

Dlaczego potrzebujemy czuć się sprawczy? Na to pytanie można odpowiadać i odpowiadać — ale ten tekst ma być krótki, więc pójdę na łatwiznę. Zobaczmy, co się dzieje, gdy poczucie sprawczości utracimy.

Wyuczona bezradność — szczególnie w obliczu wszechkryzysu — jest stanem powszechnym w dzisiejszym społeczeństwie. Od dziecka jesteśmy uczeni, że nie mamy wpływu na swoje życie. Obiecuje się nam ten wpływ, jeśli spełnimy pewne warunki: zarobimy odpowiednio dużo, poprzemy odpowiednią partię, podporządkujemy się odpowiednim zasadom czy modom. Łatwo zauważyć, że obietnica poczucia sprawczości jest jedną z najsilniejszych przynęt, jakie kapitalizm ma dla nas. Dlatego tak trudno jest nam ją odrzucić, nawet jeśli wiemy, że to obietnica fałszywa.

Wszechkryzys radykalnie pokazuje nam, że nie tylko nie mamy wpływu na swoją przyszłość, ale że nikt go nie ma. Jak mówi poeta:

Żal, depresja i rozczarowanie wynikają z zawiedzionych oczekiwań i utraty nadziei, ale nie z rzeczywistego zmniejszenia się naszej sprawczości. Nasza sprawczość pozostała niezmieniona — i na jej poziom wciąż mamy wpływ. Ale zwiększanie rzeczywistej sprawczości nastąpi tylko wtedy, gdy będziemy się najpierw czuć sprawczy.

Sprawczość a empatia.

Z jednej strony, aby wyjść z wyuczonej bezradności, potrzebujemy najpierw wypowiedzieć nasze trudne uczucia. Temu właśnie służą Kręgi Empatii. Z drugiej, nasza sprawczość powinna być kierowana właśnie naszą empatią i refleksją, aby nie zmieniła się w bezrozumną, impulsywną destrukcję. Jest więc silna zależność między poziomem empatii i sprawczości. Sprawczość bez empatii grozi egoistyczną eksploatacją otoczenia. Empatia bez sprawczości grozi bezsilną frustracją. Dopiero razem pozwalają nam czynić dobro sobie i innym.

Dlaczego poczucie nie wystarczy?

Poczucie sprawczości i jej rzeczywisty poziom są jak dwie idące nogi. Krok wykonuje raz jedna, raz druga, nadążając za sobą wzajemnie. Zbyt duży rozziew pomiędzy poczuciem a rzeczywistością skończy się bolesną kolizją z życiem i kolejnym upadkiem w czarną dziurę depresji. Dlatego podejmijmy działania na obu frontach: leczmy się z wyuczonej bezradności i refleksją i praktyką.

Kręgi Sprawczości — od rzemyczka do koniczka.

TePeWu jest zbudowane wokół trzech wartości: empatii, refleksji i sprawczości. Uruchomiliśmy i prowadzimy Kręgi Empatii, a zainteresowanie nimi stopniowo rośnie. Coraz więcej ludzi opowiada o swoich trudnych uczuciach i wypowiada magiczną frazę „czuję się wysłuchana”. Coraz więcej ludzi uczy się słuchać z uważnością i empatią.

Teraz chyba czas na pracę nad naszą sprawczością, żeby zbytnio nie została w tyle. Spróbujmy budować naszą sprawczość od rzeczy małych, powoli zdążając ku większym. Niech Kręgi Sprawczości będą miejscem uczenia się nawzajem jak stopniowo przejmować kontrolę nad swoim życiem, na tyle, na ile to jest w ogóle możliwe.